czwartek, 28 maja 2015

Anna Cztery Żywioły Rozdiał 2 cz.1

Anna
2
Nasze spotkanie z Michałem minęło bardzo szybko. Powiedziałam mu coś o sobie i przeszliśmy się po Krakowskich plantach. Wracaliśmy razem. Usialiśmy na dwóch wolnych miejscach, bardzo blisko siebie. Nagle zrobiło mi się ciepło oraz zarumieniłam się.-Anno powiedz mi czy jestem dla ciebie przystojny ? - Spytał - Ale proszę szczerze.- Zamilkną i dał mi mówić - Tak jesteś ładny oraz miły.- Odrzekłam on uśmiechną się lekko, a na jego jasnych policzkach można było zauważyć okrągłe rumieńce. - Uważasz tak, naprawdę ? Pierwszy raz to słyszę. -Opowiedział a ja uśmiechnęłam się do niego szeroko i odwróciłam się w stronę okna. - Michał ,a czy ty możesz opowiedzieć mi coś o sobie ? Proszę ? - Spytałam się , odwracając się do niego. - Ja? Ach tak, więc jestem Michał mam szesnaście lat, mieszkam w Krakowie, jestem w pierwszej liceum na profilu polonistycznym, kocham czytać książki. - Jak dla mnie jest idealny , chyba się zakochałam. - O, mamy bardzo dużo wspólnych cech, tylko z tym liceum się nie zgadza- Zrumieniłam się i obudziły się we mnie dziwne emocje, nad którymi nie panowałam.  Wróciłam do domu i jak zwykle zrobiłam sobie kąpiel. Następnie zadzwoniłam do Samary, lecz nie odbierała. Takie piękne uczucie przerodziło się w smutek. Moje emocje wzięły górę, popłakałam się i z żalu do niej ,wydrukowałam jej zdjęcie i przykleiłam na tarczę do rzutek, następnie rzucałam w nią piorunami. Po kilku "rzutach" jej zdjęcia nie było, a w tarczy była dziura. Zdjęłam ją i wrzuciłam pod łóżko. Po moim napadzie złości i tak chciałam dowiedzieć  co się u niej dzieje. Rzuciłam się na łóżko, zgasiłam lampkę nocną i poszłam spać.                          Gdy wstałam była już godzina jedenasta. Przeraziłam się bo o godzinie dwunastej znów miałam spotkać się z Michałem. Szybko się ogarnęłam założyłam różową spódnicę, czarną podkoszulkę, czarne trampki na platformie ,a uczesana byłam w dwie kiteczki. Gdy wychodziłam zauważyłam, że Michał stoi przed moim domem.- Witaj ! - Krzykną -Witaj -Odkrzyknęłam i dygnęłam z wielkim uśmiechem na twarzy. Pospacerowaliśmy po mojej ulicy, potem poszliśmy na polanę by usiąść i się troszkę zrelaksować. Nie wiem dlaczego, ale myślałam że mogę mu naprawdę ufać. Po raz drugi spotkałam osobę ,której naprawdę mogę ufać. - Piorunku powiedz mi kiedy masz piętnaste urodziny? - Spytał, gdzie po długim namyśle odpowiedziałam- Mam je za jakieś dwa lub trzy tygodnie. -  Odpowiedziałam a ona spróbował mnie objąć, nie dałam się jednak i w porę się odsunęłam- Zaprosisz mnie na nie ? - Spytał uśmiechając się- Nie wiem, czy nawet będę je urządzać. - Zasmucił się troszkę, ale po chwili znów powrócił uśmiech. Potem odprowadził mnie do domu. Spróbował mnie pocałować jednak się odchyliłam, mam nadzieje ,że nie poczuł się urażony tym całym zdarzeniem. Jednakże pożegnaliśmy się a ja weszłam do domu. I moja mama od razu zainteresowała się Michałem. Powiedziałam jak się nazywa i jak się poznaliśmy, ale ona od razu zaczęła mówić bym na niego uważała bo może być to ktoś niebezpieczny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz