Anna
2
Nasze spotkanie z Michałem minęło bardzo szybko.
Powiedziałam mu coś o sobie i przeszliśmy się po Krakowskich plantach.
Wracaliśmy razem. Usialiśmy na dwóch wolnych miejscach, bardzo blisko siebie.
Nagle zrobiło mi się ciepło oraz zarumieniłam się.-Anno powiedz mi czy jestem
dla ciebie przystojny ? - Spytał - Ale proszę szczerze.- Zamilkną i dał mi
mówić - Tak jesteś ładny oraz miły.- Odrzekłam on uśmiechną się lekko, a na
jego jasnych policzkach można było zauważyć okrągłe rumieńce. - Uważasz tak,
naprawdę ? Pierwszy raz to słyszę. -Opowiedział a ja uśmiechnęłam się do niego
szeroko i odwróciłam się w stronę okna. - Michał ,a czy ty możesz opowiedzieć
mi coś o sobie ? Proszę ? - Spytałam się , odwracając się do niego. - Ja? Ach
tak, więc jestem Michał mam szesnaście lat, mieszkam w Krakowie, jestem w
pierwszej liceum na profilu polonistycznym, kocham czytać książki. - Jak dla
mnie jest idealny , chyba się zakochałam. - O, mamy bardzo dużo wspólnych cech,
tylko z tym liceum się nie zgadza- Zrumieniłam się i obudziły się we mnie
dziwne emocje, nad którymi nie panowałam.
Wróciłam do domu i jak zwykle zrobiłam sobie kąpiel. Następnie
zadzwoniłam do Samary, lecz nie odbierała. Takie piękne uczucie przerodziło się
w smutek. Moje emocje wzięły górę, popłakałam się i z żalu do niej
,wydrukowałam jej zdjęcie i przykleiłam na tarczę do rzutek, następnie rzucałam
w nią piorunami. Po kilku "rzutach" jej zdjęcia nie było, a w tarczy
była dziura. Zdjęłam ją i wrzuciłam pod łóżko. Po moim napadzie złości i tak chciałam
dowiedzieć co się u niej dzieje.
Rzuciłam się na łóżko, zgasiłam lampkę nocną i poszłam spać. Gdy wstałam była już
godzina jedenasta. Przeraziłam się bo o godzinie dwunastej znów miałam spotkać
się z Michałem. Szybko się ogarnęłam założyłam różową spódnicę, czarną
podkoszulkę, czarne trampki na platformie ,a uczesana byłam w dwie kiteczki. Gdy
wychodziłam zauważyłam, że Michał stoi przed moim domem.- Witaj ! - Krzykną
-Witaj -Odkrzyknęłam i dygnęłam z wielkim uśmiechem na twarzy. Pospacerowaliśmy
po mojej ulicy, potem poszliśmy na polanę by usiąść i się troszkę zrelaksować.
Nie wiem dlaczego, ale myślałam że mogę mu naprawdę ufać. Po raz drugi
spotkałam osobę ,której naprawdę mogę ufać. - Piorunku powiedz mi kiedy masz
piętnaste urodziny? - Spytał, gdzie po długim namyśle odpowiedziałam- Mam je za
jakieś dwa lub trzy tygodnie. -
Odpowiedziałam a ona spróbował mnie objąć, nie dałam się jednak i w porę
się odsunęłam- Zaprosisz mnie na nie ? - Spytał uśmiechając się- Nie wiem, czy
nawet będę je urządzać. - Zasmucił się troszkę, ale po chwili znów powrócił
uśmiech. Potem odprowadził mnie do domu. Spróbował mnie pocałować jednak się
odchyliłam, mam nadzieje ,że nie poczuł się urażony tym całym zdarzeniem.
Jednakże pożegnaliśmy się a ja weszłam do domu. I moja mama od razu
zainteresowała się Michałem. Powiedziałam jak się nazywa i jak się poznaliśmy,
ale ona od razu zaczęła mówić bym na niego uważała bo może być to ktoś
niebezpieczny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz