Rozmawiałyśmy
do wieczora. Następnego dnia byłam już normalnie w szkole. Ludzie mi
gratulowali, widocznie plotki rozchodzą się szybko. Będąc na lekcji panie nie
brały mnie do tablicy. Chyba złapanie
złoczyńcy to jakiś immunitet. Nadal się o niego martwiłam, on miał trafić do
więźnia lub na jakieś pracy społeczne ,a nie do szpitala. Moce nie pokazywały
się, chyba umiem nad nimi panować . Przynajmniej mam taką nadzieje. Wracając
z szkoły, potrącił mnie swoim ramieniem
jakiś chłopak. Miał Blond włosy, niebieskie oczy i jasną cerę. Upadłam na
ziemię. -Wszystko w porządku ? - Spytał podając mi rękę - Chyba tak.- Odparłam
zimno, nie miałam ochoty z nim rozmawiać.- Jak masz na imię ? Ja jestem Michał,
miło mi - Uśmiechną się do mnie lekko poczym podniósł mnie- Jestem Anna-
odparłam oraz przyjęłam pozycje zamkniętą .- Mogę cię odprowadzić chyba idziemy
w te same strony- Nie wiedziałam co mam powiedzieć , w końcu skończyło się na
tym ,że z nim poszłam. Mieszkam w Krakowie więc do domu muszę jechać tramwajem.
Jechałam z nim. Gadał coś do mnie a ja tylko potakiwałam. Przy moim ostatnim przystanku
poprosił mnie o numer. Pomyślałam dlaczego nie dałam mu go . - Dziękuje Anno !
- Krzykną żegnając mnie - Dziękuje za miły wieczór! - Uśmiechną się szeroko ,
lecz następnie drzwi zamknęły się przed nim i tramwaj ruszył. Uśmiechnęłam się
i zachichotałam. Gdy zobaczył mój uśmiech zaczął mi machać. Byłam już pod domem
gdy przyszedł do mnie sms - Dobranoc Anno ~Michał - Po cichutku uśmiechnęłam
się, to było bardzo miłe z jego strony. Pierwszy raz poczułam jakby motylki w
brzuchu. Weszłam do domu z małym uśmieszkiem przywitałam się z rodziną ,
zjadłam obiad i poszłam do siebie. Samara dziś nie zadzwoniła, zasmuciłam się.
Bo zawsze dzwoniła codziennie. Następny
dzień to była sobota. Zadzwoniła do mnie na skype Samara. Opowiedziała mi
dlaczego wczoraj nie zadzwoniła i jak bardzo mnie za to przeprasza. A ja od
razu zaczęłam nawijać jej o Michale -
Samara , gdy wczoraj wracałam z szkoły to potrącił mnie chłopak, upadłam na
ziemię i... - Przerwałam- Strzeliłaś w niego piorunami !- Roześmiała się- Nie,
podniósł mnie przedstawił i zaproponował odprowadzenie mnie- Na jej twarzy
rozpromienił się wielki i szeroki uśmiech.- Poprosił mnie o numer, podałam mu
go ,a potem pisaliśmy cały wieczór.
Samara mówiła jaka to ja jestem zakochania ,
pogadałyśmy o tym co dzieje się w Anglii. Pożegnałyśmy się. A ja poszłam się
umyć i pójść spać. Lecz w nocy obudził mnie sms "Nienawidzę cię !"
Był on od Samary. Byłam zaskoczona a jednocześnie smutna. Nie zadzwoniłam ,
napisałam do niej sms'a " O co ci chodzi ? " Odpisała w natychmiastowym
tempie " Nie udawaj, nigdy więcej mnie nie zranisz." . Nie wiedziałam
co miało oznaczać to wszystko. Rano była
już niedziela wstałam taka zła i jednocześnie smutna ,że czytając jej sms'y ,
znów pojawiły się nade mną pioruny, nie panując nad nimi zbiłam małe stojące
lusterko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz