Dziś jest
ten dzień. Moja najlepsza przyjaciółka odjeżdża . Muszę jej w końcu to
powiedzieć, ten straszny sekret, w końcu już nigdy nie możemy się spotkać .
Oczywiście zostaje kontakt internetowy jak i telefoniczny, ale to nie to samo.
Spotkałyśmy
się blisko parku przed południem. Za pięć godzin miała odjechać do Londynu. To
ostatni dzień kiedy możemy się przytulić i czuć swój dotyk. Zaczęłyśmy dialog
zwyczajnie od słowa ''Cześć". Lecz w końcu ta chwila musiała nastąpić, to
cholerstwo męczyło mnie od dłuższego czasu. Zaczęłam
-Samara, mam
problem- powiedziałam i usiadłam na ławce ona dosiadła się do mnie.- Coś się
stało ? A może zaszłaś w ciąże.- Spytała jak zwykle z wielkim humorem. Ja
popatrzyłam na nią i uśmiechnęłam się szeroko.- No mów o co chodzi- następnie
przysunęła się do mnie - No bo od dłuższego czasu, gdy jestem naprawdę
zdenerwowana , po moim palcu przepływa ,jakby prąd. - Właśnie wydałam jej mój
największy sekret. A ona poklepała mnie po ramieniu próbując mnie chyba
pocieszyć. Resztę dnia spędziłyśmy na rozmowie i wygłupach.
Aż nadeszła
ta chwila gdy wraz z rodziną mieliśmy ich żegnać. Popłakałam się osoba, której
ufam bezgranicznie opuszcza mnie. Gdy wróciłam do domu rzuciłam się na łóżko,
bo cóż innego mogłabym zrobić ? Po dwóch godzinach zadzwoniła do mnie Samara.
Opowiadała jak spędziła cały lot. Powiadziała także że jak będziemy dorosłe to
mnie zaprosi bo są tam nieźli chłopcy. Aktualnie mam 14 lat i nie żadnego
pożądania co do chłopców. Może później mi się to zmieni ale wątpię . Od
przedszkola żaden chłopak mi się nie podoba.
Dzień bardzo
szybko mi się skończył. Następnego dnia było coraz gorzej. Wszystkie dziewczyny
z mojej klasy pocieszały mnie, chociaż nie jest mi to potrzebne. Mówiły mi
"oj jak mi cie szkoda". A wcześniej nawet nie zwracały na mnie uwagi.
Ale i tak więżę że ja z Samarą jeszcze się spotkamy. Może nie teraz , nie za
rok tak naprawdę nie znam daty. Nie będę zgadywać . To bez sensu tylko się
dołuję.
Wróciłam do domu tak zdenerwowana. Ustałam przed
lustrem, byłam jak zwykle- czternastolatką w ciemnych włosach z grzywką i
piegowatą twarzą. Ale dziś było inaczej znów poczułam to dziwne uczucie, ale
dziś zauważyłam jakby pioruny w moich oczach oraz nad dłońmi . Zastanawiałam
się nad tym zjawiskiem tyle czasu że była już dziewiętnasta. Przygotowałam
sobie kąpiel. Napuściłam wodę i wrzuciłam swoją ulubioną morelową kulkę
musującą. Znużyłam się w wannie i rozmyślałam nad tą całą okolicznością. Jednak
gdy wychodziłam z mojej kąpieli chciałam sprawdzić to co stało się przed
chwilą. Powiedziałam jedno słowo "pioruny" a nad moimi rękami
pojawiły się małe błyskawice
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz