czwartek, 21 maja 2015

Anna Cztery Żywioły cz.2

Bałam się dotknąć wody bo każdy wie że to połączenie nie jest dobre. Więc złapałam małe wyładowanie elektryczne w dłoń, o dziwo nic sie nie stało, a następnie rzuciłam nimi w wannę. Na moich oczach ujawniło się coś niezwykłego. Po wannie z wodą zaczęły przepływać fale prądu. Uciekłam z łazienki informując tatę, że niby wpadła tam moja suszarka i nie wiem co mam robić. Mój ojciec wpadł do łazienki i wyłączył prąd od suszarki. Cały wieczór mówił mi jaka to ja jestem nieodpowiedzialna. Była już godzina dwudziesta-pierwsza i zadzwoniła do mnie Samara. W szkole miałam na późniejszą godzinę więc odebrałam. Opowiadała mi jak ciężko jej się zaklimatyzować w nowym otoczeniu. Nie dziwię się jej bo w naszej Polsce jest o wiele mniej wszystkiego niż w Anglii. Opowiadała także jak ciężko jej się rozmawia z ludźmi , bo prawie ich nie rozumie.
-Aniu jak tam twoja moc ? - Spytała się Samara szeroko otwierając oczy oraz uśmiechając się do mnie. Opowiedziałam jej o  całym incydencie z łazienką. - I na koniec poszłam do Taty by wyłączył suszarkę z prądu bo niby mi tam wpadła.- Powiedziałam ,a jej mina zbladła, lecz oczy nadal były szeroko otwarte. -Miałaś jakieś kłopoty? No wiesz ,że na przykład dostałaś jakąś karę ?- Spytała - Mój ojciec pouczał mnie jak mam się zachowywać w przypadku takiego incydentu, a następnie mówił mi jaka ja jestem nieodpowiedzialna.- Odparłam jej. Potem mówiłyśmy o jakiś rzeczach , które się u nas w życiu zadziały. -Aniu jeszcze jedno. Ja ci wieżę. - Odparła i uśmiechnęła się lekko. - Dziękuje- Odparłam, następnie pożegnałyśmy się. Położyłam się na łóżku zgasiłam światło i próbowałam zasnąć. Ciągle myślałam o tych moich "mocach". Następnie zasnęłam. Nazajutrz rano wstałam ubrałam się w zielony sweter, dżinsy, oraz moje ukochanie czarne trampki . Zeszłam na dół i zjadłam śniadanie. Miałam dziś na później do szkoły więc moich rodziców już nie było. Postanowiłam obejrzeć swój ulubiony program w telewizji . Akurat leciał. Położyłam się na kanapie i oglądałam. Naglę zauważyłam coś czarnego i leżącego na ziemi . Podeszłam okazało się ,że był to pająk. Przestraszona ustałam na kanapie, bo mam straszną fobie na ich punkcie. Nagle do głowy wpadł mi jeden pomysł. Były to moje "magiczne umiejętności"  .Wezwałam je jednym słowem i krzyknęłam -Moc Pioruna - Naglę z mojej ręki wysunęła się jakby nić zrobiona z piorunów trafiająca w pająka. Po uderzeniu tego stwora już nie było, za to na mojej sosnowej podłodze pojawił się czarny ślad. Przykryłam to czarno-białym dywanem który leżał blisko tej czarnej dziury . Niczego niebyło widać, na moje szczęście. Była godzina 9 .30 więc musiałam wyruszać po woli  do szkoły. Droga ciągnęła sie wydawało mi sie że zaraz będzie kilometrowa. Naglę po drugiej stronie ulicy naszego pięknego miasta zobaczyłam złodzieja, który kradnie torebkę starszej pani. Przeraziłam się. Pomyślałam że mogłabym użyć swoich mocy do czegoś lepszego ,niż zabijanie pająków. Wezwałam moje pioruny i krzyknęłam na cały głos "moc pioruna, wymierz sprawiedliwość ! " tym znów pobiegła linia wyładowania elektrycznego lecz tym razem w człowieka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz